Płukanie kanalizacji po każdej burzy

Płukanie kanalizacji po każdej burzy

Mój znajomy wpadł na pomysł założenia własnej działalności gospodarczej w dość ciekawym fachu. Swoją karierę przewidywał w przemyśle kanalizacyjnym. Mówiłem mu, że to brudna robota, ale on ciągle powtarzał, że dobrze płatna, inwazyjna i przyszłościowa. Postawił na swoim i zajął się tym, w czym widział pieniądze i sukces.

Znajomy zajął się zawodowo płukaniem kanalizacji

płukanie kanalizacjiPoczątkowo pracował sam. Swoich potencjalnych kontrahentów szukał w Internecie, gazetach, ale także chodził po firmach w naszym mieście, a nawet zagadywał ludzi przed wydziałem wód i kanalizacji. Nie powiedziałem najważniejszego. Znajomy robił płukanie kanalizacji. Pierwszych potencjalnych klientów chciał pozyskać poprzez nawiązanie współpracy w władzami miasta. Strzelił wysoko, bo super przepychaczkę mechaniczną, kupił za niemałe pieniądze. Miał w planach zawojować nią pobliskie ulice. Uważał, że coraz częściej nasza pogoda jest gwałtowna, liczne ulewy sprawiają, że kanaliza w mieście zapycha się i w tym widział potencjał swojej firmy. Nawiązanie współpracy z władzami miasta nie było łatwe, bo podpisywali oni umowy z przedsiębiorcami o większym doświadczeniu i to na kilka lat. Jednak podpowiedziano mu, żeby popytał w pobliskich wioskach i miasteczkach, gdzie wygląda to nieco inaczej. W ten sposób udało mu się załatwić kilka umów i wkrótce po tym został wezwany na płukanie kanalizacji po gwałtownej burzy. Jego przewidywania okazało się jak najbardziej trafne i słuszne.

Jego firma okazała się świetnym sposobem na utrzymanie rodziny. Już po dwóch miesiącach miał ręce pełne roboty i musiał zatrudnić pracowników. Z czasem jego przedsiębiorstwo urosło do miana makro i mogłem mu jedynie pogratulować wytrwałości w dążeniu do celu i uporowi, który pozwolił mu na rozwój.