Wybieramy kominek i piece kozy

Wybieramy kominek i piece kozy

Jesteśmy prawnikami i mamy na starym mieście własna kancelarię. Powierzchnia jest bardzo duża i ma ponad sto metrów. Są trzy gabinety, łazienka i przestronna poczekalnia. Właśnie remontujemy poczekalnię i z racji tego, że jest to jedyne pomieszczenie, w którym jest komin, postanowiliśmy zamontować tam kominek.

Piece kozy czy kominek?

piece kozyZnaleźliśmy solidną ekipę i zaczęły się nasze rozmowy, co do tego, jaki to kominek ma być. Komin jest tak usytuowane, ze niestety kominki narożne, które mi osobiście bardzo się podobają, nie mogą być brane pod uwagę. Zakupiliśmy odpowiedni wkład. Jako, ze jest to mieszkanie w kamienicy, wysokie pomieszczenia, stare, idealnie zachowane duże dębowe drzwi i oryginalna drewniana podłoga, to obudowa kominka też musi być nie banalna. Zgodni byliśmy co do tego, ze piaskowiec będzie idealnym materiałem. Wybraliśmy więc taką obudowę. Na kominie znajoma artystka zrobi ładne płaskorzeźby. Musieliśmy usytuować kratki kominkowe tak, aby zaprojektowana duża płaskorzeźba zmieściła się pomiędzy. Słyszeliśmy, że na naszej kondygnacji z dwóch mieszkaniach zamontowane są piece kozy wolnostojące do domów, jednak uważamy, że kominek w poczekalni sprawdzi się lepiej.

Płomienie ognia, które widać przez szybę, działają uspokajająco i kojąco na nerwy, a wielu klientów kancelarii przychodzi do nas zdenerwowanych, mając przeróżne problemy. Mamy więc nadzieje, że oprócz funkcji grzewczej, spełniać będzie on rolę małego leku na zszarpane nerwy. Jak tylko zaczną się zimne jesienne dni, zobaczymy, czy to zadziała naprawdę.

Dodaj komentarz

Close Menu